Zabytkowa zabudowa mieszkalna

Muszyna rozwijała się przez wieki jako niewielkie miasteczko przy popradzkim szlaku handlowym. Swoje znaczenie zawdzięczała funkcji stolicy dóbr biskupów krakowskich. Te zostały zlikwidowane w czasie zaborów ale pozostała wtedy siedzibą lokalnych władz administracyjnych.

 Jak w większości miast także i tu zabudowa miejska była w większości drewniana. Sprzyjało to licznym pożarom. Nie ominęły one także Muszyny. Ostatni z nich w końcu XIX wieku strawił większość domów. Wtedy też władze nakazały budowę nowych domów z bardziej trwałych materiałów. Powstała w ten sposób nowa zabudowa ulicy Kościelnej i Rynku, która przetrwała do dziś. 

Od kościoła świętego Józefa do Rynku po obydwu stronach ulicy ciągnie się rząd niskich domów ze spadzistymi dachami. Na posesje wjeżdża się przez bramy. Choć nakaz władz odnośnie nowego budownictwa był dość rygorystyczny to mieszkańcy nagminnie go omijali. Murowane były tylko stojące przy ulicy domy. Natomiast zabudowania gospodarcze znajdujące się w głębi podwórza pozostały drewnianymi. Do tej pory w niektórych obejściach zachowała się pełna zabudowa wraz z budynkami gospodarczymi.

Sam muszyński rynek ma dość nietypowy kształt. Jest to spowodowane przebiegiem dróg. Jest wydłużony i nie tworzy prostokąta. W jego otoczeniu zachowało się kilka piętrowych kamieniczek. Natomiast na brzegach skweru, który zajmuje centrum Rynku stoją dwie kapliczki – świętego Jana Nepomucena i świętego Floriana, którzy mieli chronić miasto od powodzi oraz pożaru.

Choć obecna zabudowa Muszyny nie dorównuje tej sprzed pożaru to jednak wyróżnia się spośród innych małych miasteczek swoją spójnością i urokiem. Warto przyjść tu na spacer by poczuć klimat małego galicyjskiego miasteczka.